null

Z "Panną Agnieszką" i tańcami

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Wczasy dla seniorów trwały cały lipiec, a uroczyste ich zakończenie odbyło się w sali lustrzanej AWF.

Byli przedstawiciele organizatorów: z Urzędu Dzielnicy wiceburmistrz Włodzimierz Piątkowski i radny dr Wojciech Borkowski; z bielańskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dyrektor Małgorzata Spychalska; z AWF kierownik Działu Administracji Anita Woźnicka i kanclerz Maciej Hartfil; z TKKF „Chomiczówka” Jacek Bączkowski. A seniorzy stawili się w komplecie.

Wiceburmistrz obiecał, że jesień również będzie atrakcyjna dla bielańskich seniorów – ciekawa oferta zajęć i imprez już jest publikowana. I gorąco zachęcał seniorów ze środowisk zorganizowanych do przekonywania sąsiadów, że zamiast spędzać czas w czterech ścianach warto korzystać z tej oferty. Pani dyrektor dziękowała koordynatorowi tegorocznych wczasów – Ośrodkowi Wsparcia dla Seniorów Nr 1 – kierowniczce Grażynie Parkot oraz Zespołowi Ośrodka Wsparcia Nr 2, który pomagał, a także wolontariuszom. Kanclerz AWF wyraził nadzieję, że seniorzy są zadowoleni i serdecznie zapraszał na kolejne wczasy za rok. Prezes Bączkowski dziękował organizatorom wczasów i zapraszał na zajęcia organizowane przez TKKF.

Dr Borkowski także zachęcał do wyciągania ludzi z domów, a podjęła temat Krystyna Żebrowska. Przybyli bowiem na spotkanie, oficjalnie witani, członkowie bielańskiej Rady Seniorów z Jej przewodniczącą. Zaproszona do zabrania głosu, zwróciła się z apelem do środowiska, by pomogło Radzie w walce z samotnością. Dobrze, że przy wielu okazjach poruszany jest problem seniorskiego osamotnienia. Tkwienie bowiem w fotelu z przyrośniętym do dłoni pilotem to najgorsza recepta na emeryckie życie, gerontolodzy twierdzą nawet, że je skraca.

Śpiewał zespół „Menele”. Kilka pieśni powstańczych – zbliżał się 1 sierpnia, a potem: jadziem panie Zielonka, bal na Gnojnej, księżyc – frajer, apaszowskie tango, czy tutaj mieszka panna Agnieszka… Pięć instrumentów, pięciu młodych wokalistów w cyklistówkach, zainspirowanych Orkiestrą z Chmielnej, Kapelą Czerniakowską – zbierali rzęsiste brawa. I śpiewaliśmy razem z nimi. Zakończyły imprezę ochocze tańce, do których przygrywał Mariusz Krakowski.

Irma Wieczorkowska-Bednarek