null

Filipowicz: ta praca uczy nas pokory

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Zdjęcie: dyrektor Agnieszka Filipowicz na tle budynku Ośrodka Pomocy Społecznej

Drodzy mieszkańcy, nie ma nic wstydliwego w przyjściu do Ośrodka, jesteśmy takimi samymi ludźmi, mamy takie same problemy, żyjemy w tej samej rzeczywistości i jesteśmy tu dla Was – mówi w rozmowie z „Naszymi Bielanami” Agnieszka Filipowicz, pełniąca obowiązki dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej na Bielanach.

Aleksandra Zborowska: Najpierw wybuchła epidemia, później wojna na Ukrainie, dla pracowników socjalnych ostatnie dwa lata były wyjątkowe trudne – zarówno emocjonalnie, jak i zawodowo. Co dla Pani było największym wyzwaniem w tym okresie?  

Agnieszka Filipowicz, p.o. dyrektora OPS na Bielanach: Zachowanie równowagi na każdym polu: w pracy zawodowej, czyli odnalezienie złotego środka między oczekiwaniami stawianymi nam pracownikom sektora pomocy społecznej vs możliwościami, jakimi dysponujemy. Wsparcie pracowników Ośrodka w podejmowanych działaniach na rzecz mieszkańców naszej dzielnicy.
Pracownicy OPS na Bielanach mocno zaangażowali się w pomoc dla uchodźców z Ukrainy. W Warszawie Bielany były pokazywane jako przykład modelowej pracy na rzecz uchodźców. 
Pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej wytrwale realizowali wszystkie zadania związane z szeroko rozumianym wsparciem dla uchodźców. Obsługiwaliśmy i obsługujemy nadal wypłatę świadczenia 300, organizowaliśmy wizyty u lekarzy i w szpitalach, pełniliśmy dyżury w punktach relokacyjnych na terenie naszej dzielnicy, nadzorujemy działania opiekunów tymczasowych, którzy mają w swojej  pieczy niepełnoletnich obywateli Ukrainy, do dziś wspieramy uchodźców w procesie integracji ze środowiskiem lokalnym, a także pomagamy odnaleźć się naszym sąsiadom w nowej rzeczywistości.

Czy przez tę aktywność pomoc dla mieszkańców dzielnicy musiała być w jakikolwiek sposób ograniczona?

Absolutnie nie. Chciałabym podkreślić, że dzięki profesjonalizmowi, dobrej organizacji i kompetencjom pracowników Ośrodka, żadna forma pomocy, którą realizujemy na rzecz mieszkańców dzielnicy nie została wstrzymana ani ograniczona.

Niektórzy krępują się zgłosić do OPS. Jak przekonać ich, że nie ma w tym nic wstydliwego? 

Dziękuję za to pytanie, poruszyła Pani bardzo trudny, a zarazem ważny dla mnie temat. Ośrodki Pomocy Społecznej są bardzo stygmatyzowane w przestrzeni publicznej, za to zjawisko w mojej ocenie odpowiadają media. Tematy związane z umieszczeniem dzieci w pieczy zastępczej „dobrze się sprzedają” – zawsze pada wtedy znamienne pytanie reportera: a gdzie była „opieka społeczna”, gdzie urzędnicy, którzy powinni zadbać o dobro rodziny?

Najczęściej byli tam, gdzie trzeba, realizując swoje zadania na rzecz rodziny, ale to już reportera i widzów nie interesuje, często więc w takim „pociętym” materiale są tylko najbardziej emocjonujące fragmenty, takie które przykują zainteresowanie odbiorców, a niekoniecznie tłumaczą całościowy obraz sytuacji, bo ten zazwyczaj jest już dla widzów czy mediów za mało ekscytujący. Nie widziałam od wielu lat materiału telewizyjnego bądź prasowego, który uczciwie przedstawiłby zadania pracowników socjalnych. Opowiedział historię, w której bohaterem byłby pracownik socjalny np. dzięki któremu ktoś nie popełnił samobójstwa.

Drodzy mieszkańcy, nie ma nic wstydliwego w przyjściu do Ośrodka  – jesteśmy takimi samymi ludźmi, mamy takie same problemy, żyjemy w tej samej rzeczywistości i jesteśmy tu dla Was. Przyjście do Ośrodka to nie jest coś wstydliwego, to ogromna odwaga i pierwszy krok do zmiany sytuacji, w której się znaleźliście. Czasem wskazanie optymalnych możliwości przez pracownika socjalnego, pomoc w załatwieniu spraw urzędowych, umożliwienie korzystania członkowi rodziny z usług opiekuńczych, rozmowa wspierająca może być wystarczająca w przezwyciężeniu Państwa trudności. Wśród pracowników socjalnych naszego Ośrodka znajdziecie Państwo wielu profesjonalistów i specjalistów w różnych dziedzinach szeroko rozumianej pomocy społecznej.

Drodzy mieszkańcy, pamiętajcie, że jeśli wizyta w Ośrodku jest dla Państwa za trudna na ten moment, to zawsze możecie wysłać nam maila z opisem Państwa sytuacji.

Ile osób korzysta rocznie z pomocy OPS na Bielanach? Jakiego rodzaju programy realizujecie? Czy jest to pomoc wyłącznie materialna czy także działania aktywizujące? 

W ubiegłym roku udzieliliśmy wsparcia 4736 mieszkańcom naszej dzielnicy, w tym roku już 3267 osób skorzystało z oferty, jaką przygotowaliśmy.

Koncentrujemy się na modelu organizacyjnym opartym na oddzieleniu pracy socjalnej od postępowań administracyjnych, co już w samym założeniu ma na celu podniesienie jakości udzielanych świadczeń, profesjonalizacji procesu wsparcia beneficjenta, a także ustalenia priorytetów w oparciu o oczekiwania mieszkańca.
Świadczenia wynikające z ustawy o pomocy społecznej możemy podzielić na świadczenia pieniężne: zasiłek stały, zasiłek okresowy, zasiłek celowy i specjalny zasiłek celowy, wynagrodzenie należne opiekunowi z tytułu sprawowania opieki przyznane przez sąd, zasiłek celowy dla cudzoziemców, którym udzielono zgody na pobyt ze względów humanitarnych lub zgody na pobyt tolerowany na terytorium Polski; oraz  świadczenia niepieniężne: praca socjalna, poradnictwo specjalistyczne, interwencja kryzysowa, składki na ubezpieczenie zdrowotne, sprawienie pogrzebu, posiłek, usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania oraz w ośrodkach wsparcia, specjalistyczne usługi opiekuńcze.

Jesteśmy również odpowiedzialni za realizację świadczenia, jakim jest wypłata zasiłków i stypendiów szkolnych. Ponadto realizujemy wiele programów i projektów mających na celu poprawę warunków funkcjonowania i integrację mieszkańców w środowisku lokalnym.
Ważnym elementem łączącym społeczność lokalną z Ośrodkiem jest wolontariat, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród mieszkańców Bielan. Pomagamy seniorom pokonywać trudy codziennego życia, wspieramy bielańskie dzieciaki, udzielając korepetycji. 

Jak układa się współpraca z Urzędem Dzielnicy? Czy łatwo jest przekonać samorządowców do pomysłów, jak wspierać mieszkańców Bielan?

Wspaniale. Bielany to wyjątkowa dzielnica – tutaj zawsze człowiek jest na pierwszym miejscu.
Mieszkam na Bielanach od urodzenia, więc nie tylko jako pracownik, ale przede wszystkim jako mieszkaniec mam możliwość obserwowania działania Zarządu i Rady Dzielnicy na rzecz społeczności lokalnej. Każda inicjatywa na rzecz i dla dobra mieszkańców odbywa się ponad podziałami. Jeśli zagrożone jest zdrowie lub dobrostan mieszkańca, to śmiało mogę powiedzieć: wszystkie ręce na pokład. Zarówno burmistrz jak i radni bardzo często zwracają się do Ośrodka z pytaniem: czy i jak udało nam się uporać z trudną sytuacją mieszkańca naszej dzielnicy, bądź czy możemy jakoś wesprzeć konkretną osobę. To bardzo motywujące dla mnie, bo wiem, że pracuję na rzecz dzielnicy, w której człowiek jest najważniejszy.

Od 2000 roku zawodowo jest Pani związana z jednostkami sektora pomocy społecznej. Co przez ten czas zmieniło się na plus w zakresie udzielania pomocy społecznej i co Pani zdaniem wymaga jeszcze korekty? 

Zmiany są istotne i to na kilku płaszczyznach. W mojej ocenie przede wszystkim zmienia się beneficjent sektora pomocy społecznej. Jest on świadomy swoich praw, coraz bardziej otwarcie mówi o swoich oczekiwaniach , dlatego do realizacji założonych celów potrzebuje wsparcia profesjonalisty. I tu również możemy zauważyć kolejną zmianę na przykładzie pracowników zatrudnionych w OPS Bielany. Kadra naszego Ośrodka Pomocy Społecznej to osoby bardzo dobrze wykształcone, dbające o samorozwój, posiadające wysokie umiejętności i kompetencje społeczne. 

Sektor pomocy społecznej zostaje również obudowany nowymi technologiami IT, pracujemy na coraz nowszych programach, korzystamy z aplikacji, wykorzystujemy social media do komunikacji ze społecznością lokalną, dbamy, aby nasi seniorzy przebywający w Ośrodkach Wsparcia nie byli wykluczeni cyfrowo.

Korekty wymagają zarobki pracowników sektora pomocy społecznej, decydentom wydaje się, że ludzie wybierają tę pracę z pobudek altruistycznych i dzięki temu osiągają wysoki poziom automotywacji, zapominają jednak, że cały sektor pomocy społecznej pracuje z drugim i na rzecz drugiego człowieka, co sprawia, że pracę w zawodzie powinny podejmować osoby odpowiednio wykształcone, posiadające wiele szkoleń z zakresu kompetencji komunikacyjnych, jednym słowem: wysokiej klasy profesjonaliści. A dobrze wiemy, że profesjonalizm jest w cenie. 

Ważnym elementem w naszej pracy jest możliwość skorzystania przez pracownika ze wsparcia psychologa, uczestniczenia w superwizjach. Wynika to bezpośrednio z działań, jakie podejmują pracownicy na rzecz mieszkańców i nie są to wyłącznie rozmowy wspierające, na co dzień pracujemy z osobami zaburzonymi, z osobami w kryzysie bezdomności, ze sprawcami i ofiarami przemocy.

Do tego dochodzi ogromna presja społeczeństwa, że wszystkie skomplikowane sytuacje rozwiążemy tu i teraz, niestety nasze działania muszą się mieścić w ramach m.in.: Ustawy o pomocy społecznej, kodeksu postępowania administracyjnego, jednym słowem: w obszarze obowiązującego prawa.

W Ośrodku Pomocy Społecznej Dzielnicy Bielany pracownicy mają możliwość skorzystania ze wsparcia superwizora, ale powinien to być standard dla wszystkich pracowników w pomocy społecznej.

Pani największa zawodowa satysfakcja to?

Do osiągania sukcesów motywuje mnie praca z ludźmi i na rzecz ludzi. Zawsze pracuję w myśl zasady, że szef jest mądry mądrością swoich pracowników, dlatego dużą satysfakcję sprawia mi kierowanie zespołem profesjonalistów zaangażowanych w powierzone zadania, w ludziach cenię otwartość na zmiany i nieszablonowe działania.

Rozmowa ukazała się w gazecie “Nasze Bielany” nr 7/2022.