null

Przedszkole nr 49 "Pluszowy Miś" i projekt "Podróż z historią czyli jak to dawniej bywało – stary zegar od pradziada..."

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Dzieci i zegarów nie należy stale nakręcać – trzeba im pozwolić chodzić”

Jean Paul

Tik-tak, tik-tak, tik-tak… czas pędzi nieubłaganie…

Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. Jednak, czy w dzisiejszych czasach życie bez zegarów byłoby możliwe? Czy te nieustannie tykające maszyny są nam naprawdę niezbędne?

Puśćcie wodze fantazji i wyobraźcie sobie, że nasz czas określają wschody i zachody słońca… Albo padający cień lub płomień wypalonej świecy… Jak wygląda Wasza wizja takiego świata?

My postanowiliśmy to sprawdzić, co umożliwił nam nasz projekt roczny „Podróż z historią, czyli jak to dawniej bywało”. Pod lupę wzięliśmy temat „Stary zegar od pradziada”. Przekonaliśmy się jak było w czasach, gdy ludzie nie wiedzieli czym są zegary. Okazało się, że nie było łatwo.

Zagłębiając się w omawiane zagadnienie dowiedzieliśmy się, że kiedy brak bliżej określonego czasu zaczął ludziom doskwierać zaczęli wymyślać różne metody jego zmierzenia. I tak powstały zegary: słoneczne, wodne, piaskowe, ogniowe, aż w końcu w XIII wieku wynaleziono pierwszy zegar mechaniczny. A później wszystko potoczyło się lawinowo aż do czasów współczesnych, a w nich królują zegary elektroniczne, o których kiedyś ludzie nawet nie mogli pomarzyć. Nie wiemy, czy wszystkie bielańskie przedszkolaki posiadają tę tajemną wiedzę dorosłych i mają świadomość, że obecnie zegarek nie służy wyłącznie do mierzenia czasu. Można nim zapłacić za zakupy, policzyć przebyte kroki, a nawet kontrolować puls! Czy jesteście zdziwieni tymi informacjami? My właściwie nie byliśmy, ponieważ już dawno doszliśmy do wniosku, że w XXI wieku wszystko jest możliwe.

A jak zrealizowaliśmy temat o zegarach? Już spieszymy z odpowiedzią… Otóż rozpoczęliśmy od  poznania dawnych metod mierzenia czasu. Następnie panie nauczycielki opowiedziały nam historię powstania zegarów. Wysłuchaliśmy kilku utworów literackich dotyczących zegarów i czasu. Nauczyliśmy się piosenek związanych z tematem. Obejrzeliśmy bajkę o zegarach, a także skonstruowaliśmy własne przyrządy do mierzenia czasu, które dumnie prezentowały się w szatni. Jeśli możemy pozwolić sobie na nieskromnie stwierdzenie, to zdradzimy, iż cieszyły się dużym zainteresowaniem. Istotnym punktem programu była wycieczka do zakładu zegarmistrzowskiego, gdzie pan zegarmistrz opowiedział nam o swojej pracy, a także wyjaśnił nam mechanizm działania zegarów. Jednak najciekawsze było przygotowanie przedszkolnej wystawy starych zegarów, co udało nam się zrealizować dzięki pomocy niezastąpionych rodziców, którzy dostarczyli nam wielu zabytkowych czasomierzy. Jak nietrudno się domyślić, to był ekscytujący tydzień… Taki powrót to przeszłości, który bardzo nas zafascynował.

Nadszedł czas, aby odpowiedzieć na pytania postawione na początku. Analizując wiedzę zdobytą podczas tygodnia, w którym realizowaliśmy projekt i „nakładając” ją na wiadomości o świecie współczesnym, bez zbędnych rozmyślań można stwierdzić, że NIE. Zdecydowanie NIE jest możliwa nasza egzystencja bez zegarów. Technologia już tak opanowała naszą codzienność, że bez niej ludzie mieliby kłopot z wykonaniem różnych czynności. Jest tyle sytuacji wymagających określenia godziny, czy punktualności… Dlatego zegary stały się nieodzownymi towarzyszami każdego z nas.

Autor: Marta Kita – nauczycielka Przedszkola nr 49 „Pluszowy Miś”

Zobacz galerię (7 zdjęć)