null

Biskup Józef Zawitkowski na wielkanocnym spotkaniu w Urzędzie Dzielnicy Bielany

Drukuj otwiera się w nowej karcie

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Józef Zawitkowski – Biskup Pomocniczy Diecezji Łowickiej był gościem honorowym wielkanocnego spotkania, które 25 marca br. odbyło się w Urzędzie Dzielnicy Bielany. Licznych gości, w tym poseł na Sejm RP – Joannę Fabisiak, radnych dzielnicy i m.st. Warszawy, przedstawicieli uczelni wyższych i bielańskich parafii, służb porządkowych, pracowników i przyjaciół Urzędu Dzielnicy w imieniu całego Zarządu powitał Burmistrz Dzielnicy Bielany – Rafał Miastowski.

Życzenia, przy okazji których Ksiądz Biskup powrócił do bielańskich wspomnień i kulturowych wątków związanych z naszą dzielnicą, były pełne ciepła i życzliwości. Przejmującym cytatem opisującym śmierć Boryny z „Chłopów” Władysława Reymonta nawiązał do nadziei na życie wieczne, którą otrzymaliśmy dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa.

Radosną atmosferę nadchodzących Świąt Wielkiejnocy podkreślił też występ maluchów z bielańskiego Przedszkola Nr 287 „Piotrusia Pana”. Młodsze przebrane za kurczęta, starsze w barwne stroje ludowe bez tremy wystąpiły ze świątecznym repertuarem, a wśród wesołych przyśpiewek znalazła się też znana pieśń „Panie, dobry jak chleb”, do której słowa napisał Ksiądz Biskup Zawitkowski.

Życzenia wielkanocne dla Burmistrza Bielan i Świątecznych Gości
w Urzędzie Dzielnicy Bielany wygłoszone 25 marca 2013 przez Jego Ekscelencję Księdza Biskupa Józefa Zawitkowskiego – Biskupa Pomocniczego Diecezji Łowickiej


Panie Burmistrzu,
Dostojna Rado Dzielnicy Bielany,
Szanowni Goście
i pracownicy Urzędu
Wszyscy – Kochani moi!

Nie wiem jak mam dziękować
Czcigodnym za to,
że mogę wielkanocne świętowanie
rozpocząć od dzielenia się
poświęconym jajkiem wielkanocnym
w Urzędzie Dzielnicy Bielany.

Nie mogłem odmówić Panu Burmistrzowi,
bo tak kulturalnie, tak serdecznie
Prosić umie tylko pan Rafał Miastowski,
Dziękuję i dlatego tu jestem.

Dziwię się, że taka promowana, szlachetna,
piękna i nobilitowana dzielnica Bielany
nie wstydziła się w Warszawie prosić
biskupa na dzielenie się
wielkanocnym jajkiem.
Tym więcej Was szanuję, cenię i kocham,
choć czasem czuję się jak zaszczuty pies,
a chciałbym być Wam wierny jak pies.

Jestem ze wsi,
Więc tym mocniej mnie wzruszyła
historia trzyletniej Julki,
Która zgubiła się w leśnych mokradłach
i byłaby wyziębła do rana,
Tylko wierne psisko
okryło ją kundlowatym ciałem
I przeżyła, bo pies jest wierny.
Gorzej z nami.

Umiemy świętować
Wigilię Bożego Narodzenia.
Jest choinka, opłatek, kolędy,
życzenia przez łzy,
ale przecież poganie też to czynią.

Umiemy świętować Wielkanoc.
Niesiemy święconkę do kościoła,
pachnie szynką, chlebem, jajkiem.
To wszystko pięknie,
Ale czy ja wierzę w Boże Narodzenie,
Czy ja wierzę w Chrystusowe Zmartwychwstanie?
Nie wiem,
Chyba nie!

Jestem od pracowitych Borynów,
Moi Czcigodni Państwo miastowe
To już nie wiedzą, co to jest orka,
siew, żniwa?
Już nie znacie nabożeństwa
pieczenia chleba,
nie pamiętacie śpiewu
skowronków, przepiórek, słowika.
Dlatego powiem kawałek życzeń
słowami Reymonta:

Drugie kury już piały
Noc była późna
Pola pogrążone w głęboki sen
Odpoczywania…

Boryna przyklęknął na zagonie
i jął w nastawioną koszulę
nabierać ziemi
niby tego ziarna naszykowanego
do siewu
i siał
wciąż siał…
jakby samego siebie rozsiewał
na te praojcowe role.

Gospodarzu, gospodarzu!
Toć jestem, czego, co?
Ostańcie, ostańcie z nami!
Zmarniał naraz,
wszystko przycichło, stanęło…
niebo się rozwarło,
a tam w jasnościach oślepiających
Bój Ojciec siedzący na tronie ze snopów,
wyciąga ku niemu ręce
i rzecze dobrotliwie:
Pudziże, duszyczko człowiecza.
Pudziże, utrudzony parobku…

Zachwiał się Boryna
roztworzył ręce
jak w czas Podniesienia
- Panie Boże zapłać!
I runął na twarz
przed tym Majestatem Przenajświętszym
Padł i pomarł
W owej łaski Pańskiej godzinie…
A Łapa wył długo i żałośnie
(por. W. Reymont „Chłopi”)
Wierny jak pies!

Wiem, że jestem oraczem, siewcą
i żniwiarzem,
a Pan Bóg chleb rozmnożył,
I dobrze mi było chłopu ze wsi
pracować i modlić się
na Polach Bielańskich
Drewniany barak był
świątynią Bielan
Rosła Huta Warszawa,
Kasprowicza, Wrzeciono,
Aleja Zjednoczenia,
Szpital Bielański,
a świat się kończył
na Broniewskiego i Duracza.

Wspominam w pacierzu
tylu pięknych ludzi
dzieciaków z chóru dziecięcego,
Niektórzy z nich są sławni
w filharmonii, w telewizji, w polityce.
Niektórzy z nich pamiętają Palmiry,
wakacje w górach,
i modlitwy Baczyńskiego:
Która jesteś nad czarnym lasem
blask – pogody słonecznej Kościół
nagnij pochmurną broń naszą
gdy zaczniemy walczyć miłością
(K. K. Baczyński)

W lesie Bielańskim
Płakały ruiny Kolegium Marianów.
Zagłoba szukał pana Michała
w kamedulskich domkach,
Panie Michale, larum grają!

Wisło pamiętasz?
Lesie pamiętasz?
Piasku pamiętasz?

Zanim padłeś jeszcze ziemię
przeżegnałeś ręką,
Czy to była kula synku
Czy to serce pękło?
(K. K. Baczyński)

Serce pękło,
musiało pęknąć!
Ktoś na trąbce w maju grał,
a leśne echo powtarzało:
Chwalcie łąki umajone
To ja!
To odpust na Bielanach
Karuzela, karuzela…
Dla sympatycznej pani Krysi
Gucio Pucio.


To wszystko już mi trzeba
Między bajki włożyć.
Patrzę strudzony wśród dróg
W poezji mej błękit przeczysty
I w niej jest wszystko: I Bóg
I Polska i dom Ojczysty.


Warszawa, Ty moja Warszawo!
Moja święta relikwio,
nieujarzmiona i krwawa,
a zawsze wierna.
Dziś tędy chodzą
Procesje bez krzyża
Dzieci kochane!
Kto Was tak oszpecił?
Wolności chcemy i tolerancji
Idź do Palmir i zobacz
Wolność krzyżami się mierzy!

Idź do kamedułów.
Pan Micha z wieży woła:
Memento mori!
Tam ksiądz Wojtek spowiada.
On Ci powie, że tylko Bóg
Ma taką kulturę tolerancji:
Idź w pokoju, więcej nie grzesz!

Wybaczcie mi, że w kazanie wpadłem,
a przecież mam jajko poświęcić
i złożyć Wam wielkanocne życzenia,
więc to czynię,
Módlcie się ze mną:
Ojcze nasz…
Boże, Ojcze mój w niebie
Ty otwierasz swą dłoń
I karmisz nas do syta.
Jezu Chryste Ukrzyżowany
I Zmartwychwstały,
Ty chleb rozmnożyłeś na pustkowiu.
Niech nie będzie pośród nas
Głodnych, bezrobotnych,
Biednych i bezdomnych.
Naucz nas dzielić się chlebem
Jak Komunią.

Poświęć baranka
I mięsa wielkanocne.
Będziemy je spożywać z dziękczynieniem,
Bo przez krew Baranka nas ocaliłeś.

Pobłogosław te jajka,
aby wszystko było dobre
jak na początku,
abyśmy i my
na nowo się narodzili.

Pobłogosław te wiosenne roślinki.
Niech ziemia pokryje się
wielkanocnymi kwiatkami,
a potem niech przyniesie
owoc stokrotny,
moja matka, ziemia rodowa.
Co nas zbożami swoich pół
Jak mlekiem wykarmiła.
(M. Konopnicka)

I niech wszystko będzie poświęcone
w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Amen

Jeszcze przyjmijcie ode mnie
Wielkanocne życzenia:
Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał
nie święciłbym pokarmów w Urzędzie
na Bielanach

Miejcie radosną Wielkanoc
Niech zaświeci słońce,
bo już było święto
Matki Bożej Zagrzewnej.
Niech w serduszkach Wam zastuka
wielkanocna radość
Dawne rzeczy przeminęły
wszystko będzie nowe.

Zanieście moje błogosławieństwo
do Waszych Rodzin
do Waszych domów
i do tych, których kochacie.
Uśmiechnijcie się
I nie bądźcie smutni,
Bo Chrystus Zmartwychwstał,
naprawdę zmartwychwstał!

Alleluja i smacznego!