null

Bielański miniprzewodnik rzeźbiarski - część 1

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Zdjęcie: rzeźba „Dziewczynka ze skakanką” autorstwa Alfonsa Karnego

Subiektywny przegląd ciekawych rzeźb zdobiących przestrzeń dzielnicy.

Na karuzeli obok zabytkowego kościoła przy ul. Dewajtis kręci się gromadka drewnianych zwierzaków. Występują tam stworzenia lądowe, wodne i podniebne. Wirujące dzieło rzeźbiarza i ilustratora Józefa Wilkonia, ustawione w październiku 2002 r., stanowi twórcze nawiązanie do dawnej tradycji karuzel w Lesie Bielańskim. Po drugiej stronie świątyni na początku grudnia 2004 r. stanęła kolejna praca tego artysty – całoroczna szopka bożonarodzeniowa. Pasterze śpiewają, bydlęta klękają... Figury z szopki Mistrz Wilkoń wyrzeźbił za pomocą piły, bez użycia dłuta, a pracował nad nimi półtora roku. Obie instalacje są darami rzeźbiarza dla fundacji „Akogo?” aktorki Ewy Błaszczyk. Kilkanaście postaci schroniło się w krużganku postawionym przy stajence jesienią 2021 r.

Barokowe figury świętych Romualda i Benedykta na wspaniałej, osiemnastowiecznej fasadzie kościoła również zostały wykonane z drewna, choć pozornie wyglądają na kamienne posągi.

Anonimowy artysta sprzed wieków zastosował technikę marmoryzacji – pokrył rzeźby specjalną powłoką imitującą marmur. Kilka lat temu figury poddano zabiegom konserwatorskim. Postać świętego Romualda, średniowiecznego założyciela zakonu kamedułów, trzyma „makietę” kościoła z domkiem pustelniczym.

Popiersie i ceramiczna głowa

Przy pokamedulskiej świątyni spoczywa Stanisław Staszic (1755–1826) – uczony, działacz polityczny i filantrop, człowiek wielu pasji i talentów. Pierwotnie jego nagrobek wyglądał inaczej: była to prosta, skromna płyta, na której w maju 1865 r. (starsze publikacje podają omyłkowo rok 1856) ustawiono żeliwne popiersie zmarłego. W roku 1876, w 50. rocznicę śmierci Staszica, Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie sfinansowało renowację grobu swojego założyciela. Dodano wówczas postument z krzyżem i niszą osłaniającą rzeźbę. Maria Irena Kwiatkowska w 2013 r. przypuszczała, że twórcą popiersia był Mikołaj Vincentini, wcześniejsi badacze przypisywali autorstwo Pawłowi Malińskiemu, Ludwikowi Kaufmannowi lub Jakubowi Tatarkiewiczowi. Twarz rzeźby mogła być wzorowana na autentycznej masce pośmiertnej Staszica. Pierś uczonego zdobi najwyższe odznaczenie państwowe – Order Orła Białego, składający się z krzyża z szeroką wstęgą oraz gwiazdy. Bielański wizerunek Staszica ma w Polsce co najmniej kilku sobowtórów.

Parę kroków dalej znajduje się ceramiczna głowa profesora Mieczysława Gogacza wykonana przez Mikołaja Ciszewskiego. W październiku 2018 r. artysta, świeżo upieczony absolwent warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, zaprezentował swoje prace – rzeźbiarskie portrety czterech ważnych dla niego osób – w Podziemiach Kamedulskich na wystawie dyplomowej zatytułowanej „Nawrót”. Podobizna profesora pozostała na terenie dawnego klasztoru. Twarz, wyrzeźbiona z precyzją i autentyzmem, wydaje się lekko uśmiechać. Zmarły we wrześniu bieżącego roku profesor Gogacz był filozofem, wieloletnim wykładowcą Akademii Teologii Katolickiej oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oddaję głos Mikołajowi Ciszewskiemu: „Poznałem Profesora jeszcze jako student filozofii na ATK [...]. Uprawiana przez niego filozofia (tomizm konsekwentny) znacząco wpłynęła na moją wizję rzeczywistości i zawsze była podporą intelektualną i drogowskazem w rozmaitych meandrach światopoglądowych”.

Kto wyrzeźbił syrenkę?

W 2014 r. Podziemia Kamedulskie gościły wystawę prac Zbigniewa Gosa, również absolwenta (z 1994 r.) stołecznej ASP. Dziełem tego rzeźbiarza jest „Panna”, stojąca przed apartamentowcem przy ul. Grębałowskiej 19, zwanym stąd „Domem pod Panną”. Rzeźba powstała w 2009 r. Zgrabna dziewczyna, ubrana w obcisłą halkę, powabnie przechyla głowę, z daleka wygląda jakby upinała mokrą fryzurę. W innej wersji tej rzeźby panienka stoi na wielkiej muszli niczym Wenus z obrazu Botticellego. Może zatem dziewczyna z Grębałowskiej przykłada do ucha niewidzialną muszlę, słuchając z zamkniętymi oczyma szumu morskich fal?

Nieopodal, w ogródku Młodzieżowego Domu Kultury „Bielany” przy ul. Cegłowskiej 39, przycupnęła sobie inna wodna panna. Rzeźba zalotnej syrenki jest cementowym odlewem, niegdyś stojącym bezpośrednio na trawie, później ustawionym na betonowym postumencie. Rybie płetwy wyrastające z nóg dziewczyny wywołują skojarzenie ze słynną syrenką z Kopenhagi. Jan K. Wiślicki, nauczyciel ceramiki i malarstwa w domu kultury przy Cegłowskiej, szacuje wiek posągu na ok. 60–70 lat. Od dyrektor MDK „Bielany” Elizy Czachorowskiej otrzymałem interesującą wskazówkę, że autorką figury z „jordanka” mogła być Barbara Zbrożyna (1923–1995), rzeźbiarka związana z Żoliborzem. Taką sugestię przekazała kiedyś córka artystki. Bielańskiej syrenki nie odnotowuje jednak oficjalny katalog prac rzeźbiarki z 2006 r. Na razie nie mamy pewności co do autorstwa. A może ktoś z Państwa ma dokładniejsze informacje o zagadkowej rzeźbie?

Z piłką i skakanką

Tymczasem wejdźmy na teren Akademii Wychowania Fizycznego. Tuż za główną bramą po prawej stronie drybluje „Chłopiec z piłką”. Rzeźbę wykonaną przez Andrzeja Manczuro, ukraińskiego artystę ze Lwowa, a odlaną w warszawskiej pracowni Andrzeja Pruskiego, odsłonięto 30 września 1999 r. w ramach uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego. Orędownikiem powstania posągu, uświetniającego siedemdziesięciolecie uczelni, był profesor Roman Trześniowski, autor wielu publikacji z zakresu wychowania fizycznego.

Po przeciwnej stronie uliczki bawi się „Dziewczynka ze skakanką” autorstwa Alfonsa Karnego (1901–1989). To odlana z brązu w 1978 r. jedna z kilku replik znanej rzeźby tegoż twórcy. Jej pierwowzór powstał w 1930 r., artyście pozowała ubrana w cielisty kostium kilkunastoletnia Wiktoria Nawrocka, skądinąd późniejsza profesor AWF-u. Przedwojenny, oryginalny odlew dzieła zdobił elegancką palarnię na pokładzie transatlantyku MS „Piłsudski”, inny egzemplarz tej rzeźby był statuetką wręczaną w latach 30. laureatom Wielkiej Honorowej Nagrody Sportowej. Rzeźbiarz podarował akademii replikę w podziękowaniu za udostępnienie sali na tymczasową pracownię, w której tworzył m.in. pomnik ówczesnego patrona uczelni – generała Karola Świerczewskiego. Figura dziewczynki stanęła w 1979 r. przed pawilonem szermierczym, a 11 lat później przeniesiono ją na obecne miejsce. Dziecko jakby zastygło na sekundę przed skokiem. Doktor Maria Rotkiewicz z AWF-u, badaczka historii sportu, zauważyła, że „rzeźba zawiera wiele cech charakterystycznych dla rzeźby greckiej okresu klasycznego, takich jak harmonijność, miękkość modelunku i płynność linii”.

Nowe miejsce dla olimpijczyka

Pozostańmy więc w klimatach greckiego antyku. Na kolumnie, usytuowanej między stadionem lekkoatletycznym a boiskiem do rugby, widzimy siedmiu nagich biegaczy, podobnych do postaci ze starożytnych amfor. Jeden z nich różni się wyraźnie od rywali. Pomnik Janusza Kusocińskiego został odsłonięty 17 listopada 1979 r. podczas obchodów 60. rocznicy powołania Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Towarzyszące reliefom inskrypcje, stylizowane na litery greckiego alfabetu, upamiętniają tego wybitnego polskiego olimpijczyka. Projekt pomnika, będący dziełem profesora Witolda Korskiego i Józefa Potępy, powstał już w 1968 r. i otrzymał wtedy pierwsze miejsce w konkursie Związku Polskich Artystów Plastyków. Monument miał stanąć przy Stadionie Dziesięciolecia, ale ostatecznie do tego nie doszło. Dopiero po jedenastu latach pomnik odlano w Zakładach Mechanicznych im. Marcelego Nowotki i umieszczono na Bielanach.

Alfons Karny był także autorem granitowej głowy marszałka Józefa Piłsudskiego, patrona i inicjatora sportowej uczelni na Bielanach. Rzeźba pochodzi z 1936 r., została udostępniona przez Muzeum Narodowe w Warszawie. Cokół z pęknięciem pomiędzy datami 1949 i 1990 – symbolizującym okres, kiedy akademia miała innego patrona – zaprojektował Jerzy Kalina. Odsłonięcie dwuczęściowego monumentu na głównym dziedzińcu nastąpiło w wrześniu 1990 r. W Święto Niepodległości przed kamiennym obliczem Marszałka składane są liczne wiązanki kwiatów.

Autor: Mateusz Napieralski